niedziela, 25 czerwca 2017

CISM - World Military Orienteering Championships

Cześć!
Nie poszło mi zbyt dobrze. Prawdę mówiąc wyszło tragicznie. Prosto z mostu Wam to mówię. Moje pierwsze Wojskowe Mistrzostwa Świata za mną. Poszło mi bardzo słabo. Nie przygotowany techniczne, mentalnie dałem sobie jakoś radę, nie stresowałem się zbytnio. SAS zapewnił nam całodzienną podróż po tym jak w Kopenhadze nasz lot do Helsinek został odwołany i zamiast o 11 rano to byliśmy o 21 w Haminie (centrum CISM-u). Dzień przed pierwszym startem byłem pobiegać model event. Teren ciekawy, bardzo szybki, pod nogą dość czysto. Najbardziej mnie martwiło, że teren jest szybki bo nie czułem się na szybkie bieganie. Dodatkowo nie spędziłem w tym terenie nawet 1' (nie licząc model event). No nic, lecim!

Dystans średni.
52 miejsce.
Oraz ostatni z Polaków. CISM nie zaczął się dla mnie zbyt dobrze. Biegałem na pożyczonym kompasie bo mój został w samochodzie w Polsce... Nie ufność do obcego kompasu spowodowała babol na 1pk. Kolejny błąd na 2pk na wejściu. Ogólnie miotało mną po lesie jak liśćmi na wietrze jesienną porą. Chyba za bardzo się podpaliłem przed biegiem i stąd pojawiły się błędy. Fizycznie czułem się naprawdę ok.

Dystans klasyczny.
50 miejsce.
I znów ostatni z Polackernów. Gdzieniegdzie błędy wariantowe. Jeden większy babol na 20pk. Biegowo dałem radę. Wydałem kasę i kupiłem kompas po middlu więc kierunkowo było już nieco lepiej. Mało korzystałem z dróg co ewidentnie nie pozwoliło się rozpędzić. Mój błąd. Może jednak byłem przygotowany na hasanie po drogach?




Sztafety leśne.
16 miejsce.
Dzięki Rychowi, który stwierdził, że mi się bardziej przyda bieg na sztafetach wystartowałem w Poland 2 (Mały i Podzio) na trzeciej zmianie. Teren jeszcze szybszy niż na poprzednich etapach. Błędy na wejściu na 1 i 2pk. + babol na 11pk. No i wariant na 10pk. Drogą znacznie lepiej!









Wielkie gratulacje dla medalistów!! Polskich medalistów!
Alexandra Hornik - 3 miejsce na klasyku.
Wojtech Kowalski - również brąz na klasyku.
Dziewczęta Mistrzyniami Świata w sztafecie i srebrny medal w drużynówce!
Chłopaki dołożyli brąz na sztafetach!

sobota, 10 czerwca 2017

Mistrzostwa Polski - sprint

Cześć.
Dziś o Mistrzostwach Polski w sprincie, mojej ulubionej konkurencji (chyba), do której w ogóle nie jestem przygotowany. Jak to powiedzieli Trenerzy: Gdyby nie stracony kwiecień mógłbym sprint polatać na wysokim poziomie a tak będzie ciężko. I tak też było.

Dystans sprinterski.
9 miejsce.

1pk widoczny ze startu. Dobra mogę to zrozumieć = wymuszone ustawienie by na 2pk było ciekawiej... no jednak nie. Trasa jednowymiarowa. Biegowa? Chyba mogę tak powiedzieć. Nie było zagadki na trasie, które uwielbiam rozwiązywać. Natomiast świetny teren. Stare Miasto Lublina to bajkowe miejsce gdzie można było taką trasę stworzyć by każdy z butów wyskoczył. A tak? Na 22pk tylko 5 wariantów gdzie można było coś wybrać... Jak już biadole to biadole. W komunikacie technicznym napisane 3,5km! Nareszcie będzie to sprint! A nie jak przez ostatnie 4 lata "długi" sprint. Dla niezorientowanych przepisy mówią o 13-15' dla zwycięzcy. I tak się składa, że ostatni taki sprint biegałem jeszcze w M20 w Poznaniu. Ja rozumiem, że nowa mapa i fajna w dodatku (dotyczy ostatnich 5 lat) i trzeba to wykorzystać, ale czy to ma sens? Ja uważam, że nie. No i wracając do tematu. 3,5km = no nareszcie normalny sprint. A tu co? Najlepszy sprinter w Polsce - Piotr Parfianowicz jako jedyny łapie 18'! Biegałem z gps i pokazał mi około 5km. Eh. I jak to w komunikacie 3,5km a w rzeczywistości 5km? Ktoś zapominał, że podaje się długość trasy po najkrótszym przebiegu, a nie jak kiedyś po kresce? Organizacyjnie wyszło całkiem spoko. Nie wiem jak na sztafetach bo nie biegałem.

9 miejsce to nie szczyt marzeń, ale przed startem zakładałem, że może być ciężko w pierwszą 10 wejść. Nie wiadomo kto "odpali". ;) Więc jako tako jestem zadowolony. Gratulację dla konkurencji

A w tygodniu przed MP zostałem mistrzem Dowództwa Generalnego RSZ grupy pierwszej. :) Zawody rozegrane w Lasku Wolskim w Krakowie. Górzysty teren dał mi w kość, ale udało się. Nie tylko ja zadowolony z wyniku. ;) Tym razem odbyły się dwa middle i sztafeta sprinterska. Michał Kalata pokazał pazur i będzie groźny w II części sezonu. Zobaczycie. :)



piątek, 9 czerwca 2017

World Cup - 1st round in Finland.

Cześć!
Za mną pierwszy start w tegorocznym Pucharze Świata. Wynik bez rewelacji, ale zacznijmy od początku. Zaraz po KMP miałem zaplanowany wyjazd do Finlandii z KN. Dawno tam nie biegałem więc miałem 5 dni na przypomnienie sobie terenu. Biegałem dwa razy dziennie i większość na mapie w tym jeden dzień rano i popołudniu wskoczyły interwały. Na bogato.

Dystans średni.
81 miejsce.
No i nadszedł start w . Cóż mogę powiedzieć. 81 miejsce nie robi wrażenia. I mówiąc, że miałem dobry bieg tym bardziej dziwi. Technicznie wyszło lepiej niż się spodziewałem (nie licząc 1pk). Fizycznie też było całkiem dobrze choć trochę czułem miniony tydzień. Notka krótka bo nie mam zbytnio czasu. Cieszy fakt, że skończyłem trzeci z Polacernów. Choć nie wiem czy się można z tego cieszyć. 81 miejsce i trzeci Polak? Szkoda...